wtorek, 8 października 2019

Było drapanie zdrapek, bo przybiegłam 13 km

Witam!
Zapraszam na wczorajszy filmik z zdrapkami, bo pobiegałam wczoraj ( 16.10.19 )13 km i zakupiłam zdrapek na 13 zł , ale zobaczcie jak było , a było na +
W czwartek będzie premiera nowej zdrapki za 30 zł, więc trzeba było pobiegać trochę aby uzbierać chociaż na jedną zdrapkę.
Mam już uzbierane
04.10.19 - 6 km
05.10.19 - 15 km
08.10.19 - 12.36 km

W poprzednim poście możesz zobaczyć moje biegania od 01.10.19
Wyzwanie trwa dalej, bardzo mi się podoba ten pomysł z bieganiem i drapaniem zdrapek;-)

Pozdrawiam!

niedziela, 6 października 2019

Dziś była przerwa;-))

Dziś zrobiłam przerwę z dwóch powodów, bo biegałam od pierwszego codziennie i mieliśmy dziś rodzinną imprezę "chrzest dziecka" - siostrzeńca Adama .
04.10.19 - przebiegłam 6 km - Biegałam w deszczu sama z psem .
 05.10.19.- Przebiegłam 15 km . Miałam okazje pobiec więcej, bo biegaliśmy wszyscy, całą rodziną, a była bardzo fajna pogoda i szkoda było nie skorzystać.


Jeszcze nie ma tak dużo złotych kolorów w lesie, ale od środy podobno ma być ciepło to wtedy i się pojawią kolory.
Ale ja z bieganiem ruszam od jutra;-))
Pozdrawiam!
Zapraszam na moją stronę You Tube   

czwartek, 3 października 2019

Pierwsze drapanie zdrapek z wybieganych km ;-))

Witajcie!
Dziś jest premiera nowej zdrapki w LOTTO - MOJE 77. Na końcu postu jest filmik z drapania, a poszło mi kiepsko z premierą.
Wybiegałam od 1 października 24 km i zakupiłam zdrapki za 24 zł , tak ja postanowiłam zrobić
01.10.19 - 12 km
02.10.19 - 8 km
03.10.19 - 4 km
Jutro zrobię sobie przerwę i pobiegam w sobotę.
Niestety spotkało mnie z moim telefonem nie miłe zdarzenie , wpadł mi do toalety , trzymałam w tylnej kieszeni i plusk. Mi do śmiechu nie było, choć śmiesznie to wyglądało. Na dzień dzisiejszy, nie wiem co dalej, czy będzie do naprawy, czy to się będzie opłacało, czy trzeba będzie kupić nowy telefon.

JEST MI SMUTNO;-(

Życzę wszystkim fajnych wygranych i fajnego biegania dla tych co biegają.
Pozdrawiam!

JUTRO BĘDZIE LEPSZY DZIEŃ!

wtorek, 1 października 2019

Nowe wyzwanie - nowy cel!!!

Witam kochani na moim blogu.
Od dziś zaczynam nowe wyzwanie, a celem jest przebiec Maraton górski , być może w lipcu. Ale żeby to zrobić, trzeba dobrze potrenować przez jesień, zimę i wiosnę.
Motywacją moich treningów będą zdrapki z totolotka. Od niedawna zaczęłam drapać je na kanale You Tube i stwierdziłam że 1 km to 1 zł  które wydam na kolejne drapanie, a planuję już w czwartek, bo jest premiera nowej zdrapki.
A więc dziś zaczęłam i mam w nogach 12 km ;-))
 1 październik - 12 km =  12 zł 
 Zapraszam na filmik z zapowiedzią mojego wyzwania;-))
Trzymajcie kciuki za moją wytrwałość;-))

P.S. 02 październik 8 km = 8 zł 

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Spełnienia marzeń - spotkanie Jurka Scotta

Zawsze marzyłam spotka Jurka Scotta jak widziałam zdjęcia znajomy z nim, na zagranicznych biegach. Pomyślałam sobie, że jak kiedyś przyjedzie do Polski, to postaram się dotrzeć na spotkanie  z Jurkiem i tak się stało. Jurek przyjechał do Warszawy i było zorganizowano dwa spotkania - jedno na stadionie wspólne bieganie, a wieczorem spotkanie autorskie, bo wyszła jego nowa książka. O książce będzie na pisano na blogu książkowym, bo teraz ją czyta mąż.
Moje marzenie spełniałam nie sama.
W trakcie biegu na około stadionu, można było sobie zrobić z Jurkiem zdjęcie. Muszę napisać, że bije od tego CZŁOWIEKA bardzo pozytywna i ciepła energia, patrząc na niego, też się człowiek uśmiecha, przynajmniej ja tak miałam .
Mam bardzo fajna pamiątkę i jestem naładowana bardzo pozytywna energią.
Jest to bardzo miła chwila w moim życiu i życzę sobie więcej takich spotkań, jak syn podrośnie, to mu opowiem gdzie był z nami i kto to jest  ten bardzo uśmiechnięty  Pan;-)).
Życzę miłego ''każdego'' dnia!!!

czwartek, 24 sierpnia 2017

Zdobyty szczyt...

Z bieganiem ostatnio bardzo krucho ale ostatnio na wyjeździe wakacyjnym do Szklarskiej Poręby dużo się chodziło z dzieckiem na rękach, a dokładnie był w nosidełku.
Trochę się bałam z półrocznym dzieckiem iść w jakiekolwiek góry, ale o dziwo Adaś był zachwycony.
 Uśmiechał się do wszystkich, robił drzemki i karmiłam go piersią na pniach drzew, było fantastycznie. Pogoda dopisała i zdobyliśmy pierwszy szczyt z Adasiem.
Mijając Końskie łby
 
 Bardzo mocno wiało, a Adaś usnął ;)

Nu i dotarliśmy na szczyt Szrenica, a Adam śpi. 

Widoki są piękne i zachwycają ale trzeba było wracać do domu bo było już późno. 

Ponieważ mieliśmy pogodę, to jeszcze kilka miejsc zobaczyliśmy. 
Fotki wszystko opowiedzą
 Wodospad Kamieńczyka. Największy w polskich Karkonoszach. Spadająca z wysokości 27 m.
 Wodospad  Szklarski spadający z wysokości 13 m.  
Kukułcze skały
Fajnie czas nam miną ale jakoś nie mam zapału do biegania, nie wiem co się dzieje, może zacznę biegać nad morzem :/ 
Wracając do domu, przywitała na piękna tęcza, było miło

Miłego weekendu! 

czwartek, 6 lipca 2017

Zdjęcia mówią...

Dziś bardzo dużo czasu poświeciłam  swojej suni. Nauczyłam ją wprawie przynosić mi piłkę do rzucania, razem się bawiliśmy, a potem miałam szanse pobiec z nią 6 km i podziwiać widoki.














  Powinnam częściej trenować i więcej biegać, bo z kondycją jeszcze kiepsko. Ale widoczki mi się podobają ;-)